Prasa Dzielnicowa Trójmiasta

bilde-dzikie wysypiska
Niestety, takich wysypisk w naszym lesie jest sporo                                                  fot.(A)
Mamy już kolejny sygnał w sprawie dewastacji i zaśmiecania okolicznych lasów, otulających Dąbrowę.
Ci mieszkańcy dzielnicy, którzy w któryś ze świątecznych dni wybrali się na spacer po okolicznych lasach, mogli poczuć się zawiedzeni. Zamiast krajobrazu nieskażonego cywilizacją, mieli możliwość natknąć na... dzikie wysypiska śmieci.
Pod szczególną ochroną
Okoliczne lasy to popularny cel rodzinnych wycieczek i niedzielnych spacerów. Mieszkańcy szukają cichych i czystych zakątków, z dala od miejskiego zgiełku. Niestety, amatorzy takiego wypoczynku mogą się natknąć na przykre niespodzianki. Tuż przy jednej z leśnych dróżek, nieopodal położonej pomiędzy drzewami sadzawki, wznosiła się sterta śmieci. Ktoś w tym malowniczym miejscu urządził „na dziko” wysypisko. Wśród zieleni piętrzyły się plastikowe worki, wypełnione po brzegi odpadami.
- To skandal! – uważa nasza Czytelniczka. – Jak można w środku lasu po prostu zrobić składowisko odpadów? Czy sprawcy takiego działania pozostają bezkarni? Kompleksy leśne nie mogą wyglądać jak jeden wielki śmietnik. Może przydałyby się inspekcje okolicznych domów, by sprawdzić, kto ma podpisaną umowę na wywóz śmieci?
Tymczasem te lasy mają specyficzny status i nie tylko nie można tam śmiecić, ale także poruszać się samochodem poza wyznaczonymi do tego drogami. Jest to bowiem tzw. otulina parku krajobrazowego, czyli teren podlegający szczególnej ochronie. Teoretycznie, ludzie nie powinni w ogóle wjeżdżać na teren lasu, gdyż obowiązuje tam zakaz ruchu drogowego. Problemem jest jednak egzekwowanie przepisów, a raczej brak takiej możliwości.
Kto jest temu winien?
Wiadomo, że dzikich wysypisk nie robią mieszkańcy budynków wielorodzinnych, bo oni mają zabudowy śmietnikowe. Podejrzenie pada na lokatorów domków jednorodzinnych. Ci, którzy nie chcą być poznani przez sąsiadów, zamiast podrzucić worki do spółdzielczych lub wspólnotowych altanek, wolą wywieźć je do lasu. Jakby tego było mało widać, że niektóre leśne zakątki upodobali sobie amatorzy tanich trunków, którzy piją tu wina i zostawiają butelki oraz inne odpadki. Co mogą w takim przypadku zrobić strażnicy miejscy? Na pewno warto ich powiadomić o problemie. Wówczas funkcjonariusze próbują bowiem ustalić, kto jest winien całej sytuacji.
Urządzanie nielegalnych składowisk śmieci jest bowiem złamaniem obowiązujących przepisów i podlega karze. Sprawa wygląda najprościej, jeśli winnego uda się złapać na gorącym uczynku (lub choćby zapamiętać numery rejestracyjne, jeśli korzysta z samochodu). Strażnicy szybko ustalają tożsamość delikwenta i wzywają go do usunięcia śmietniska. Jeżeli nie wiadomo, kto podrzuca odpadki w dane miejsce, procedury mogą się przedłużyć. Jednak strażnicy i tak mogą zlecić usunięcie wysypiska i obarczyć kosztami winnego, gdy ten wreszcie się znajdzie. Oddzielnym problemem jest picie „pod chmurką”. Ten czyn jest kwalifikowany jako spożywanie alkoholu w miejscu publicznym i zazwyczaj winni są karani mandatami.
Na gorącym uczynku
Jeżeli straż miejska złapie ich na gorącym uczynku, może ukarać wysokim mandatem. Problem polega jednak na tym, że las to miejsce odludne i patrole strażników miejskich raczej rzadko tu zaglądają. Pełne ręce roboty mają za to strażnicy leśni, którzy w miarę możliwości usuwają nielegalne wysypiska. Strażników leśnych w całym nadleśnictwie jest jednak niewielu, bo zaledwie kilku.
(dekor)

Wraz z nadejściem wiosny na terenie naszej dzielnicy - chodnikach, trawnikach, a zdarza się także, że nawet na placach zabaw - leżą psie odchody. Czy to problem nie do rozwiązania?
Niestety, wystarczy krótki spacer, by się przekonać, że takie stwierdzenie to nie przesada.
- Wiem, że ten problem nie jest nowy i wraca co roku jak bumerang - mówi Wioletta Majewska, mieszkanka ul. Rdestowej i właścicielka psa. - Tym niemniej chciałabym zwrócić uwagę na zanieczyszczanie osiedla przez psy.
„Niespodzianka” w piaskownicy
Zdaniem Czytelniczki, niektórzy mieszkańcy traktują osiedle jak jedną wielką toaletę.
- Wiosenny spacer, a woń jak z Toi-Toia! - zżyma się mieszkanka. - Czy nie ma sposobu, aby uświadomić właścicielom psów, że kupy należy sprzątać? Przecież to źródło bakterii i pasożytów, zagrożenie dla zdrowia!
Najbardziej irytujące jest, gdy nieczystości pojawiają się tam, gdzie bawią się maluchy, np. w piaskownicy. Dlatego większość placów zabaw jest ogrodzonych i zaopatrzonych w tabliczki zakazujące wstępu psom. Nie zawsze to pomaga, bowiem niektórzy właściciele czworonogów są odporni na wszelkie argumenty.
Kampania edukacyjna
Ciekawy sposób wymyślono w Gdańsku. Tam straż miejska zwiększyła liczbę patroli w tych miejscach, gdzie najczęściej pojawiają są czworonogi.
Strażnicy zwiększają swoją aktywność w godzinach porannych i popołudniowych. Patrole przeczesują popularne miejsca, jak: parki, skwerki, place zabaw, osiedlowe deptaki. Na tym nie koniec. Rusza też kampania edukacyjna – w autobusach i tramwajach rozklejono plakaty z pieskiem, kupką i napisem: „Nie umiem spuszczać wody, sprzątnij po mnie!”
A może na wybiegu?
Czy to się sprawdzi? Prób „wychowywania” właścicieli brudzących czworonogów było wiele. Kilka lat temu w Trójmieście strażnicy miejscy wręczali „żółte kartki” tym psiarzom, których czworonogi zanieczyszczały trawniki. Na nich widniały pouczenia i wskazówki.
Może dobrym wyjściem byłoby utworzenie wydzielonego i sprzątanego codziennie wybiegu dla psów? Podobne obiekty mają mieszkańcy Gdańska i Sopotu. Są to ulubione miejsca spotkań właścicieli psów, bo tam może odpocząć i pupil i jego pan. Bez stresu, że pies nabrudzi tam, gdzie nie trzeba. Dobrym rozwiązaniem są także automaty z woreczkami do zbierania psich pozostałości. Jednak same automaty nie wystarczą – potrzeba jeszcze kultury osobistej oraz wyższej świadomości społecznej.
Wyraź opinię!
Szanowni Czytelnicy, jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii? Co można zrobić, by znaleźć rozwiązanie dla tej „śmierdzącej sprawy”? Czy powstanie wybiegu jest dobrym pomysłem? Jeśli tak, to gdzie miałby on powstać? A może lepsze byłyby akcje edukacyjne i oplakatowanie dzielnicy? Prosimy o zabranie głosu w tej sprawie.
Z ciekawą inicjatywą wyszła społeczność Pies w Wielkim Mieście zachęcająca do wypełnienia ankiety dotyczącej preferencje sprzątania nieczystości po psach, a szczególnie torebek na psie odchody. Znajduje się ona na: https://goo.gl/EySegp .

(kod)
1740599-Tak-bedzie-wygladac-Metropolitalna-Karta-do-Kultury
Ponad 15 000 osób odebrało już Metropolitalną Kartę do Kultury. Dzięki niej, bez konieczności każdorazowego zapisywania się, można korzystać z oferty miejskich placówek bibliotecznych. Uprawnia ona też do zniżek w instytucjach kultury w całym Trójmieście. Biblioteka Gdynia przygotowała kampanię reklamową, która zachęca do wyrabiania karty.
Jak mówi Darek Rybacki, kierownik Działu Komunikacji Zewnętrznej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdyni
- Zależy nam na tym, aby mieszkańcy Gdyni dowiedzieli się, z jakimi korzyściami wiąże się posiadanie Metropolitalnej Karty do Kultury. Zniżki do instytucji są naprawdę korzystne. Wygodna jest także możliwość pojedynczej rejestracji w dowolnej bibliotece w Gdyni .
Metropolitalną Kartę do Kultury można wyrobić w dowolnej filii Biblioteki Gdynia. Jest to jedna karta biblioteczna umożliwiająca wypożyczanie książek we wszystkich filiach gdyńskich bibliotek, a także bibliotekach partnerskich w Trójmieście i okolicach.
Uprawnia także do zniżek w instytucjach kultury, takich jak kina, teatry, kawiarnie, muzea, szkoły językowe i wiele, wiele innych. W Gdyni są to m.in. Muzeum Emigracji, Muzeum Miasta Gdyni, Centrum Kultury w Gdyni, Teatr Gdynia Główna, Teatr Miejski i Muzyczny. Kompletny wykaz partnerów znaleźć można na stronie Metropolitalnej Karty do Kultury.
Koszt wyrobienia karty wynosi 1 zł. Z tej opłaty zwolnieni będą posiadacze kart Gdynia Rodzinna+ oraz gdyńskiej Karty Dużej Rodziny.

(a)
smog2

Chociaż mieszkańcy Gdyni nie są zagrożeni trwałym alarmem smogowym, to nie oznacza, że można spocząć na laurach. Miasto od wielu lat działa na rzecz poprawy lokalnego środowiska.
Ale do zminimalizowania ryzyka mogą włączyć się sami mieszkańcy. Wystarczy zmienić nawyki i stać się ambasadorem „dobrych zachowań", które w przyszłości będą procentować. Dodatkowo w Gdyni ogromną rolę spełnia Straż Miejska, która reaguje na każdy sygnał o możliwym spalaniu śmieci w piecu. Zdarza się, że do pieców trafiają najróżniejsze, często rakotwórcze odpady. Bo chociaż palenie śmieci jest surowo zakazane i grozi za to kara do 500 złotych, służby muszą interweniować. Przykładowo, w 2016 roku do Straży Miejskiej wpłynęło 631 zgłoszeń mieszkańców Gdyni w tej sprawie. Dwa zawiadomienia skierowano do Prokuratury Rejonowej. Najwięcej interwencji patroli SM dotyczyło Wielkiego i Małego Kacka, bo aż 99. Za każdym razem strażnicy sprawdzają, czym ogrzewany jest dom, a w razie potwierdzenia, że nie jest to tradycyjny opał, mogą nałożyć mandat.
Nie można też pominąć działań samego samorządu. Gdynia, jako jedno z pierwszych miast w Polsce, zorganizowała grupowe zakupy energii elektrycznej i gazu. I opłaciło się. Każdego roku daje to wielomilionowe oszczędności. W tym roku grupowy zakup energii pozwolił na uzyskanie ceny o 48%, a gazu o 17,76% niższej w stosunku do cennika na 2017 rok. Prezydent Gdyni objął też swoim patronatem projekt badawczy „ENERGA Living Lab", którego celem jest poprawa efektywności końcowego wykorzystania energii elektrycznej. W ramach projektu zainstalowano już 30 odnawialnych źródeł energii.
Miasto dba o to, by zarówno młodzi mieszkańcy, jak i dorośli byli w pełni świadomi tego, że mają wpływ na środowisko. Służą temu ulotki uświadamiające, jak duży wpływ na stan powietrza mamy my sami. Co służy środowisku? Używanie ogrzewania elektrycznego lub gazowego, zrezygnowanie z palenia śmieciami w piecach, wymiana starego pieca na nowy, korzystanie z komunikacji publicznej (ekologiczny tabor i rozbudowana infrastruktura trolejbusowa), lub przesiadka z samochodu na rower. Duże znaczenie ma także korzystanie z odnawialnych źródeł energii. Gdynia już 17 lat temu zajęła się udzielaniem dotacji i fachowym doradztwem w zakresie modernizacji źródeł energii. Wszystkie potrzebne informacje znajdują się pod adresem www.cieplolubni.com.pl. Maksymalna kwota dofinansowania na ten cel wynosi 5.000 zł. W ciągu ostatnich pięciu lat Gdynia zawarła aż 424 umowy na blisko 1,5 miliona złotych.
Do 2020 roku, a więc już za trzy lata, 16 gdyńskich placówek oświatowych zostanie poddanych termomodernizacji. W sumie 17 budynków użyteczności publicznych zostanie ocieplonych i wyposażonych w nowoczesne systemy grzewcze, tak, by straty ciepła były minimalne.
W kategorii efektywność energetyczna Gmina Miasta Gdyni otrzymała wyróżnienie w ramach konkursu ECO-MIASTO 2016.
Dzięki tym działaniom na terenie naszej dzielnicy nie ma zagrożenia smogiem. Występuje on na skutek brak wiatru, oraz z przyczyn topograficznych, jak lokalizacja w niecce. Wówczas zgromadzą się zanieczyszczenia, w szczególności aerozole. Położenie geograficzne naszego miasta niemal wyklucza takie zjawisko. - Stan powietrza atmosferycznego w Gdyni jest dobry i bardzo dobry, co potwierdzają wyniki pomiarów Fundacji ARMAAG oraz Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Gdańsku - mówi Bartosz Frankowski, naczelnik Wydziału Środowiska UM Gdyni.
Dobry i bardzo dobry stan powietrza atmosferycznego w Gdyni wynika z jednej strony z nadmorskiej lokalizacji, co skutkuje łatwością przewietrzania a także znacznie większemu niż w Krakowie czy Warszawie odsetkowi budynków wykorzystujących ciepło dostarczane u nas za pośrednictwem OPEC Gdynia Sp. z o.o., czy pochodzące z pieców gazowych. Jak podkreśla Frankowski, Gdynia realizuje "Plan gospodarki niskoemisyjnej dla Gminy Miasta Gdyni na lata 2015 - 2020", którego jednym z celów jest poprawa jakości powietrza. - Od ponad 20 lat udzielmy wsparcia finansowego mieszkańcom, którzy zlikwidują piec węglowy i przyłączą dom lub mieszkanie do miejskiej sieci ciepłowniczej lub zainstalują piec gazowy.
Wysokość dotacji wynosi nie mniej niż 1800 zł (w przypadku zmiany źródła energii z paliwa stałego na gaz), oraz nie mniej niż 3000 zł (w przypadku zmiany źródła energii z paliwa stałego na miejską sieć ciepłowniczą). Szczegóły dotyczące pozyskania dotacji dostępne są na stronie www.gdynia.pl/urzad/wydzialy/8022_68951.html oraz w Samodzielnym Referacie ds. Energetyki UM Gdyni, tel. 58 66 82 350
Mieszkańcy zainteresowani stanem powietrza atmosferycznego w Gdyni mogą na bieżąco śledzić jego wyniki na stronie Fundacji ARMAAG, a także na monitorze zainstalowanym w holu głównym UM Gdyni przy al. Marsz. Piłsudskiego 52/54.
(www.gdynia.pl)
jablka
Tony jabłek zostały rozdane w gdyńskich placówkach róenież w szkołach na Dąbrowie  (fot.a)

Już sto tysięcy kilogramów, czyli blisko pół miliona owoców trafiło do dzieci i młodzieży w ramach akcji „Niesiemy Wam w darze polskie owoce". W pierwszym semestrze roku szkolnego 2016/2017 jabłka dotarły do ponad 60 placówek oświatowych w 15 dzielnicach. Każdego miesiąca liczba odbiorców wzrasta.
Dystrybucja jabłek odbywa się raz w tygodniu. Jedna dostawa liczy 20 ton. Owoce pozyskujemy bezpośrednio od producentów z rejonów środkowo-wschodniej i południowej Polski. Są dostarczane za pomocą Agencji Rynku Rolnego. Następnie są sprawdzone przez Sanepid i dystrybuowane do placówek - tłumaczy Marek Olczykowski, prezes zarządu oddziału regionalnego Polskiego Czerwonego Krzyża w Gdyni. Z owoców robione są przetwory, soki, wypieki, co kształtuje u młodych ludzi zdrowe nawyki.
Operatorem dystrybucji jabłek w Gdyni jest Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 2 w Gdyni. Koordynatorami akcji są Janina Wasyla, radna z Grabówka i Jarosław Kłodziński, radny miasta. Z ramienia PCK dużo pracy wnoszą Jolanta Pacer i Marek Olczykowski.
www.gdynia.pl

donas
Najwyższy punkt Gdyni - góra Donas   (fot.a)

opracowano na podstawie Tomasza Rembalskiego „Gdynia i jej dzielnice przed powstaniem miasta (XIII-XX wiek)” oraz www.kaszubi.pl
Dąbrowa położona na południu Gdyni uznawana jest za jedną z młodszych dzielnic miasta. I nic w tym dziwnego, przeciętny mieszkaniec naszej dzielnicy nie zastanawia się skąd się ona wzięła oraz jakie są jej korzenie historyczne. Okazuje się jednak, że Dąbrowa położona jest na części terytorium dawnej osady, określonej w źródłach wsią lub kolonią.
Nazwa Kolonia lub Dohnasberg pojawiła się na początku XIX wieku i nie wyklucza się, że ówcześni właściciele Chwaszczyna i Wielkiego Kacka założyli wieś o nazwie Januszewo.
Do dziś funkcjonuje wśród starszych mieszkańców Wielkiego Kacka nazwa Janiszewo, będąca wcześniejszym określeniem miejsca, gdzie teraz znajduje się osiedle Dąbrówka.
Już w latach 1402- 1421 w księdze czynszowej biskupa włocławskiego Jana Kropidły znaleźć można wzmiankę o wsi Januszewo. O niewielkiej wsi pisano wówczas że jest niezasiedlona i liczy 40 łanów.
Niemiecki historyk Peter Kriedte przypuszczał, że Januszewo (Popendorf) mogło powstać w wyniku kolonizacji w XIV wieku i tworzyło razem z Wielkim Kackiem i Chwaszczynem jeden zwarty kompleks dóbr biskupstwa włocławskiego. Obie wsie sąsiadujące z Januszewem lokowane w tym samym czasie, Chwaszczyno w 1350 roku, a Wielki Kack w 1353 roku. W przypadku Januszewa nie powiodło się to i przez cały czas wieś występowała w źródłach, jako niezasiedlona, a jej zaludnienie pozostawało w fazie planów.
Niestety w W rejestrze z 1598 roku jest informacja, że Januszewo zostało podzielone między mieszkańców Wielkiego Kacka i Chwaszczyna; tym pierwszym dostała się przypuszczalnie trzecia część gruntów Januszewa, co mogło stanowić około 13 łanów.
Wkrótce pamięć o Januszewie szybko zatarła się wśród okolicznych mieszkańców, dopiero w 1685 roku urzędnikom biskupim mieszkańcy Chwaszczyna zeznali, że „jest też pewny grunt, który zatrzymali Janiszewscy szlachta; teraz te grunta zarosły i nikt ich nie sieje”.
Według niemieckiego historyka Franza Schultza W XVIII i XIX wieku o Januszewie nikt już nie pamięta, ziemie weszły w skład chwaszczyńskiego folwarku. Schultz twierdził, że nazwa Dohnasberg wcześniej oznaczała nazwę pola z wierzchołkiem góry, położonym 206 m n.p.m., będącego dawnym biskupim chwaszczyńskim lasem, należącym do chwaszczyńskiego folwarku. Obecnie jest to najwyższy punkt Gdyni zwany górą Donas. Wygląd XIX-wiecznej Kolonii mocno różnił się od obecnego stanu tego miejsca. Nad całością górował niezalesiony szczyt Donas. Wokół rozmieszczone były charakterystyczne białe chaty, stodoły oraz duża ilość niewielkich oczek wodnych.
Dziś nie ma już oczek wodnych oraz innych śladów dawnej osady. Większość obszaru wzniesienia Donas jest zalesiona, góruje nad nim 70 metrowa wieża telekomunikacyjna, która stanęła tutaj w 2004 roku. Na wysokości 26,5m metrów ulokowano platformę widokową, jest ona udostępniona dla turystów w okresie wiosenno-letnim.
Pozostałością po dawnej osadzie jest ukryty, zniszczony ewangelicki cmentarz. Położony jest zgodnie z luterańską tradycją na uboczu dawnej wsi. Ostatni pochówek mieszkańców osady odbył się w czasach II wojny światowej. O ich obecności, świadczą górujące nad cmentarzem, cztery wiekowe świerki przypominające o założycielach Kolonii. Od kilku lat cmentarz jest porządkowany i otaczany opieką przez uczniów Zespołu Szkół nr 14 z Dąbrowy.
W 1945 roku rejon wzniesienia Donas, był miejscem zaciętych walk pomiędzy wojskami radzieckimi i niemieckimi. Wzniesienie zostało przystosowane przez Niemców do samodzielnej obrony. Obecnie po niemieckich umocnieniach w tym miejscu pozostało niewiele śladów.
Według obliczeń Stefana Ramułta w latach 90. XIX wieku Kolonię zamieszkiwało 225 osób, w tym 151 Kaszubów-katolików, 14 Kaszubów-ewangelików oraz 60 Niemców-ewangelików. Natomiast oficjalna pruska statystyka z 1905 roku podawała w Kolonii 217 osób, w tym aż 142 katolików (w domyśle Kaszubów). W 1805 roku, sołtysem został Michael Schmidt, po którym funkcję przejął w 1817 roku Johann Hass. Tego wkrótce zmienił na urzędzie Andreas Juppenlatzn (1825), a w 1867 roku sołtysem został Antoni Chrabkowski. Jeden z ostatnich (1910) pruskich sołtysów, podlegającym pod obwód chwaszczyński, był niejaki Münch. W okresie międzywojennym gromada Kolonii weszła w skład gminy zbiorczej, obok Bojana, Koleczkowa, Wiczlina oraz majątku Chwaszczyno z siedzibą w Chwaszczynie. Na jej czele w latach 1933-1939 stał Andrzej Dampc, pełniący funkcję wójta. W latach trzydziestych XX wieku sołtysem był Leon Falk. Pamiątką po dawnych czasach jest drewniany krzyż postawiony w 1913 roku przez Józefa Rietza – „na pamiątkę życia”.
Dnia 20 listopada 1972 roku Rada Ministrów w rozporządzeniu w sprawie granic niektórych miast stanowiących powiaty, z dniem 1 stycznia 1973 Kolonię obok Wiczlina, Chwarzna oraz części Chwaszczyna (Kacze Buki), Osowy i Łężyc włączono w granicę miasta Gdyni. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych rozpoczęła się intensywna rozbudowa Dąbrowy głównie przez Młodzieżową Spółdzielnię Mieszkaniową, a później także przez wielu innych deweloperów. Obecnie dzielnica zajmuje obszar 5,55 km kwadratowych i liczy prawie 15 tys. mieszkańców.

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Czym są cookies (ciasteczka)?

To niewielkie informacje, nazywane ciasteczkami (z ang. cookie – ciastko), wysyłane przez serwis internetowy, który odwiedzamy i zapisywane na urządzeniu końcowym (komputerze, laptopie, smartfonie), z którego korzystamy podczas przeglądania stron internetowych.

W  „cookies”, składających się z szeregu liter i cyfr, znajdują się różne informacje niezbędne do prawidłowego funkcjonowania serwisów internetowych, np. tych wymagających autoryzacji – m.in. podczas logowania do konta pocztowego czy sklepu internetowego.

Wszystkie działające w internecie serwisy – wyszukiwarki, strony informacyjne, newsowe, sklepy internetowe, strony urzędów państwowych i innych instytucji publicznych, mogą prawidłowo działać dzięki wykorzystaniu „cookies”.

Ciasteczka umożliwiają także m.in. zapamiętanie naszych preferencji i personalizowanie stron internetowych w zakresie wyświetlanych treści oraz dopasowania reklam. Dzięki „cookies” możliwe jest też rejestrowanie produktów i usług czy głosowanie w internetowych ankietach.

Dane osobowe gromadzone przy użyciu „cookies” mogą być zbierane wyłącznie w celu wykonywania określonych funkcji na rzecz użytkownika, czyli np. zapamiętania logowania do serwisu czy zapamiętania towarów dodanych do koszyka w sklepie internetowym. Takie dane są zaszyfrowane w sposób uniemożliwiający dostęp do nich osobom nieuprawnionym.

Co nam dają cookies?

Dzięki „cookie” korzystanie ze stron internetowych jest łatwiejsze i przyjemniejsze a ich zawartość – teksty, zdjęcia, ankiety, sondy, ale również reklamy – jest lepiej dopasowana do oczekiwań i preferencji każdego użytkownika internetu.

„Cookies”:

  • umożliwiają zapamiętywanie naszych odwiedzin na stronie i naszych preferencji dotyczących tej strony (m.in. język strony, jej kolor, układ, rozmieszczenie treści);
  • pozwalają sklepom internetowym polecać nam produkty związane z tymi, które zazwyczaj wybieramy, które mogą nas potencjalnie zainteresować;
  • pomagają przechowywać towary wrzucone przez nas do zakupowego koszyka w sklepach online;
  • umożliwiają korzystanie z kont w serwisach;
  • pozwalają być zalogowanym do serwisu na każdej z dostępnych w danej witrynie podstron;
  • sprawiają, że nie widzimy wciąż i wciąż tej samej reklamy czy ankiety do wypełnienia;
  • pozwalają na prezentację nam reklam w sposób uwzględniający nasze zainteresowania czy miejsce zamieszkania – w ten sposób reklamy, dzięki którym korzystanie z wielu serwisów internetowych może być bezpłatne, mogą informować nas o potencjalnie interesujących nas produktach i usługach;
  • pozwalają tworzyć anonimowe statystyki odwiedzalności serwisów.
Dzięki „cookies” właściciele i wydawcy serwisów internetowych są w stanie ocenić realne zainteresowanie swoimi serwisami, mogą lepiej poznać oczekiwania i preferencje użytkowników, zrozumieć sposób w jaki użytkownicy korzystają z ich serwisów oraz, korzystając z najnowszych rozwiązań technologicznych, mogą stale udoskonalać swoje serwisy internetowe czyniąc je jeszcze przyjaźniejszymi i lepiej dostosowanymi do naszych potrzeb.

Co powinniśmy wiedzieć o „cookies”?

Nie służą identyfikacji użytkowników i na ich podstawie w żaden sposób nie jest ustalana czyjakolwiek tożsamość;

  • „cookies” identyfikują dane komputera i przeglądarki używanych do przeglądania stron internetowych – pozwalają np. dowiedzieć się czy dany komputer już odwiedzał stronę;
  • dane pozyskane z „cookies” nie są w żaden sposób łączone z danymi osobowymi użytkowników pozyskanymi np. podczas rejestracji w serwisach;
  • nie są szkodliwe ani dla nas ani dla naszych komputerów, czy smartfonów – nie wpływają na sposób ich działania;
  • nie powodują zmian konfiguracyjnych w urządzeniach końcowych, ani w oprogramowaniu zainstalowanym na tych urządzeniach;
  • domyślne parametry „ciasteczek” pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył;
  • na podstawie naszych zachowań na odwiedzanych stronach internetowych przekazują do serwerów informacje, dzięki którym wyświetlana strona jest lepiej dopasowana do indywidualnych preferencji.

Podstawowe rodzaje ciasteczek

„Cookies” sesyjne – są to tymczasowe informacje przechowywane w pamięci przeglądarki do momentu zakończenia sesji przeglądarki, czyli do momentu jej zamknięcia. Te cookies są obowiązkowe, aby niektóre aplikacje lub funkcjonalności działały poprawnie.

„Cookies” stałe – dzięki nim korzystanie z często odwiedzanych stron jest łatwiejsze (np. zapewniają optymalną nawigację, zapamiętują wybraną rozdzielczość, układ treści etc.). Te informacje pozostają pamięci przeglądarki przez dłuższy okres. Czas ten zależy od wyboru, którego można dokonać w ustawieniach przeglądarki. Ten rodzaj cookies zezwala na przekazywanie informacji na serwer za każdym razem, gdy odwiedzana jest dana strona. Stałe cookies są również nazywane jako tzw. śledzące „cookie” (ang. tracking cookies).

„Cookies” podmiotów zewnętrznych – (ang. third parties cookies) – to informacje pochodzące np. z serwerów reklamowych, serwerów firm i dostawców usług (np. wyszukiwania albo map umieszczanych na stronie) współpracujących z właścicielem danej strony internetowej. Ten rodzaj cookie pozwala dostosowywać reklamy – dzięki którym korzystanie ze stron internetowych może być bezpłatne – do preferencji i zwyczajów ich użytkowników. Pozwalają również ocenić skuteczność działań reklamowych (np. dzięki zliczaniu, ile osób kliknęło w daną reklamę i przeszło na stronę internetową reklamodawcy). Na podstawie informacji pozyskanych z tych cookies można tworzyć tzw. ogólne profile użytkowników, dzięki którym mężczyźni interesujący się finansami i samochodami (odwiedzający strony o tej tematyce) zobaczą reklamy dopasowane do ich potencjalnych zainteresowań, a nie np. reklamę kobiecych kosmetyków.

Zarządzanie cookies

Pamiętaj, że masz możliwość samodzielnego zarządzania „cookies”. Umożliwiają to np. przeglądarki internetowe, z których korzystasz. W najpopularniejszych przeglądarkach masz możliwość:

  • zaakceptowania obsługi „cookies”, co pozwoli Ci na pełne korzystanie z opcji oferowanych przez witryny internetowe;
  • zarządzania cookies na poziomie pojedynczych, wybranych przez Ciebie witryn;
  • określenia ustawień dla różnych typów „cookie”, na przykład akceptowania plików trwałych jako sesyjnych itp.;
  • blokowania lub usuwania cookies.
Efektem zmiany ustawień w przeglądarce, w zależności od wybranej opcji, może być utrata możliwości korzystania z niektórych serwisów i usług lub z niektórych funkcji w nich dostępnych.