Prasa Dzielnicowa Trójmiasta

pies
Kto widział Benka lub wie, gdzie może się znajdować?
10 czerwca o godz. 13.50 spod sklepu Carrefour Express w Gdańsku na Cygańskiej Górze został skradziony pies rasy york. Na monitoringu widać mężczyznę z brodą w czerwonej kurtce, który kradnie pieska.
Pies ma chore oczy, jest w trakcie leczenia. Wokół oczu ma zaschniętą ropę, ponieważ bardzo ciężko się jej pozbyć. Wabi się Benek - reaguje na swoje imię. Jest bardzo przyjazny, lubi dzieci i w stosunku do innych psów raczej nie bywa agresywny. W dniu kradzieży miał na sobie pomarańczowe szelki, czerwona smycz.
Benek jest wykastrowany i ma blisko 6 lat. Najlepszym przyjacielem Benka jest dziecko, które choruje na autyzm i zespół aspergera. Chłopiec jak i cała rodzina była bardzo przywiązana do psa.
Benek ma również za sobą trudna przeszłość ponieważ został wyrzucony przez poprzednich właścicieli i czekał z utęsknieniem na nowy dom, który dała mu moja rodzina. Dużo czasu upłynęło zanim ponownie zaufał.
Ktokolwiek widział, słyszał cokolwiek co mogłoby pomóc w sprawie odzyskania pieska proszony jest o kontakt pod numerem tel. kom. Właścicielki psa 692414947, albo z najbliższą jednostką Policji, tel. 997.
(tg)
lunapark
Tak oto lunapark podłączył sobie prąd…                                                  Fot. t

Wesołe miasteczko, które pojawiło się przy ul. Bulońskiej w Pieckach Migowie wzbudza kontrowersje. Instalacja karuzel, strzelnic i kolejek wzburzyła mieszkańców i to nie ze względu na hałas. Sprawie przyjrzał się portal trójmiasto.pl
Mieszkańcy twierdzą, że lunapark korzysta z prądu i wody na ich koszt, a nieczystości wylewa wprost na osiedlowy trawnik.
Wraz z nadejściem sezonu wakacyjnego na osiedlach pojawiają się objazdowe parki rozrywki. Jeden z nich właśnie zawitał na Morenę, gdzie rozstawił się na trawniku przy ul. Bulońskiej. Użytkownikiem wieczystym terenu, na którym stoi lunapark, jest spółdzielnia mieszkaniowa LWSM Morena. Dookoła lunaparku stoją bloki mieszkalne - kilka wieżowców i mniejszych budynków wielorodzinnych.
Pojawienie się wesołego miasteczka wywołało sporo kontrowersji wśród mieszkańców. - Nie chodzi tu wcale o hałas, jaki towarzyszy działaniu lunaparku, ale o to, na jakich zasadach się to odbywa - mówił portalowi trójmiasto.pl pan Maciej.
O co zatem dokładnie chodzi?
- Właściciel lunaparku podpiął się do prądu, za który płacą wszyscy członkowie LWSM Morena. W instalacji nie dostrzegłem żadnego licznika, który by mierzył zużyty prąd. Mało tego, pracownicy lunaparku podpięli się do hydrantu i czerpią z niego dowolnie wodę. Ponadto obsługa wesołego miasteczka, która mieszka w przyczepie, nieczystości wylewa na trawnik - wylicza nasz czytelnik.
Dziennikarze trójmiasto.pl próbowali spotkać się z władzami spółdzielni i porozmawiać o zasadach funkcjonowania lunaparku przy ul. Bulońskiej. Chcieli ustalić, ile mieszańcy zyskają na udostępnieniu trawnika objazdowym artystom. Mimo że byli w siedzibie LWSM Morena, nikt z jej władz nie chciał poświęcić im czasu. Jako termin spotkania wskazano im przyszły tydzień.
Wesołe miasteczko czerpie prąd z klatki z bloku należącego do spółdzielni. Portal zapytał zatem o sprawę korzystania z wody Saur Neptun Gdańsk. - Wydaliśmy zgodę lunaparkowi na tymczasowe podłączenie do hydrantu, który znajduje się w eksploatacji SNG. Samo podłączenie i instalacja wykonane zostały przez lunapark - mówi Magdalena Rusakiewicz, rzecznik prasowy SNG.
Po ukazaniu się artykułu na portalu trójmiasto.pl z redakcją skontaktował się właściciel lunaparku, Ludwik Pliszka.
- Mieszkańcy mylą się – przekonywał. - Prąd i woda pobierana jest za zgodą ich dostawców. Dysponuje odpowiednimi rachunkami potwierdzającymi zawarcie umowy. Jeśli chodzi o rurę kanalizacyjną wystającą z przyczepy, to służy ona odprowadzeniu wody po myciu naczyń i użyciu pralki. Postaram się rozwiązać ten problem - wyjaśnia Pliszka.
Właściciel lunaparku podkreśla, że muzyka z urządzeń wydobywa się do godz. 20. Atrakcje są tam dostępne od 6 do 12 zł.
(t)
Sąd Okręgowy w Gdańsku nie uwzględnił powództwa autorstwa zarządu spółdzielni o ustalenie stosunku korporacyjnego (organizacyjnego) pomiędzy spółdzielnią Morena a poszczególnymi pozwanymi członkami Rady Nadzorczej. Żeby tak się stało spółdzielnia, jak podkreślił sąd, musiałaby wykazać w toczącym się postępowaniu, że głosowanie prowadzące do wyboru Rady Nadzorczej zostało rzeczywiście skutecznie przeprowadzone. A tak, w ocenie sądu, się nie stało.
LWSM Morena w osobach zastępców prezesa zarządu wniosła do sądu pozew o ustalenie istnienia pomiędzy spółdzielnią a pozwanymi jako członkami Rady Nadzorczej stosunku korporacyjnego w związku z dokonanym przez Walne Zgromadzenie LWSM Morena 16 marca 2013 roku wyborem pozwanych na członków rady na kadencję 2013-2016. Uwzględniając swoje stanowisko spółdzielnia wskazała, że 16 marca 2013 roku odbyło się walne w trakcie którego wybrano członków rady w osobach pozwanych. Po wyborze przewodniczący walnego odczytał treść uchwały nr 3/2012 z 16 marca 2013 w sprawie wyboru członków Rady Nadzorczej, nie poddając jednak jej pod głosowanie. Stąd powstała wątpliwość, czy walne dokonało, czy też nie dokonało wyboru poszczególnych osób na członków Rady Nadzorczej. Spółdzielnia wskazała, że jej interes prawny w dochodzonym żądaniu polega na konieczności usunięcia niepewności w zakresie funkcjonowania organów spółdzielni, rodzącej niepokoje społeczne zarówno wśród członków spółdzielni, jak i jej pracowników oraz zagrażającej bezpieczeństwu spółdzielni.
W toku procesu spółdzielnia wskazywała także, że od przesądzania kwestii będącej przedmiotem sporu zależy, czy osoby pozwane w tej sprawie będą mogły pełnić rolę członków spółdzielni Rady Nadzorczej w kolejnym okresie z uwagi na treść statutu.
W ocenie sądu LWSM Morena w należyty sposób wykazała swój interes prawny w dochodzonym żądaniu. Sąd podzielił także stanowisko spółdzielni, że rozstrzygnięcie, które wydał Sąd Apelacyjny w Gdańsku 24 października 2014 roku nie objęło swym zakresem przeprowadzonego w trakcie walnego głosowania mającego na celu wyłonienie członków Rady Nadzorczej, a jedynie wnioskowaną przez powodów ocenę uchwały, która miała zostać przegłosowana później w sprawie wyboru członków rady. Sąd Apelacyjny w tymże wyroku wskazał, że uchwała nr 3/2012 nie została w ogóle podjęta, bo nie została poddana pod głosowanie. Wskazał, że jego kognicja w rozpoznawanej sprawie wyznaczona jest związaniem sądu zarówno granicami zaskarżenia, jak i przedmiotem objętym żądaniem pozwu. Z tych względów jego rozważania i rozstrzygnięcie odnoszą się jedynie do samej uchwały.
Sąd rozstrzygający spór za zasługujące na uwzględnienie uznał stanowisko, na które powoływała się część pozwanych w tej sprawie osób, że walne wyraża swoją wolę w sprawach objętych porządkiem obrad w formie uchwał, które podejmuje poprzez głosowanie, przy czym podjęcie uchwały w sprawie wyboru członków Rady Nadzorczej sprowadza się do przeprowadzenia głosowania przez obecnych członków zgromadzenia nad zgłoszonymi kandydatami na członków rady, obliczeniu i przedstawieniu wyników tego głosowania oraz sprawdzeniu, czy wybór został dokonany, czy nie. A tym samym można przyjąć – stwierdził Sąd Okręgowy w Gdańsku – że nie jest konieczne podjęcie, po przeprowadzeniu głosowania, odrębnej uchwały potwierdzającej jego wyniki, aczkolwiek nie budzi wątpliwości sądu, że przyjęcie takiego założenia utrudnia ewentualne zaskarżenie wyników głosowania przez członków spółdzielni, skoro nie zostałoby ujęte wprost w odrębnej uchwale.
Niemniej sama okoliczność, że uchwała nr 3/2012 nie została w ogóle poddana pod głosowanie nie stanowiłaby wprost podstawy do uznania, że między stronami doszło do istnienia stosunku korporacyjnego. W świetle statutu Moreny należy uznać, że stosunek korporacyjny, do którego odwołuje się powód, zgodnie z jego treścią, nawiązywałby się z momentem podjęcia przez walne uchwały o wyborze członków Rady Nadzorczej. Tym samym spółdzielnia musiałaby wykazać, że pozwani zostali skutecznie wybrani do grona członków RN. W ocenie sądu spółdzielni – wbrew spoczywającemu na niej ciężarowi dowodu – nie udało się tej okoliczności wykazać. Wbrew twierdzeniom LWSM Morena, w ocenie sądu z zebranego w sprawie materiału dowodowego nie wynika, żeby doszło do skutecznego wybrania pozwanych osób 16 marca 2013 roku na członków rady, nawet przy założeniu, że w celu ustalenia tej okoliczności wystarczałoby stwierdzenie, że zostało przeprowadzone głosowanie, w wyniku którego wybrano pozwanych do wskazanego organu i niepotrzebne byłoby w tym celu podjęcie odrębnej uchwały stwierdzającej, że do takiego wyboru doszło. Spółdzielnia musiałaby wykazać, że uchwały powołujące każdego z pozwanych do grona rady rzeczywiście zostały podjęte.
Według Sądu Okręgowego skoro zatem ustalenie zgodne z żądaniem pozwu opierałoby się na uznaniu przez sąd, że doszło do powstania między spółdzielnią a pozwanymi stosunku korporacyjnego w związku z dokonanym przez walne 16 marca 2013 roku wyborem pozwanych na członków rady LWSM Morena musiałaby wykazać, że głosowanie prowadzące do ich wyboru, zostało dokonane. A ponieważ tak się nie stało, sąd oddalił powództwo spółdzielni. Ma marginesie, zaznaczył sąd, część pozwanych nie została uznana za członków rady już 16 marca 2013 roku, co wynika wprost z protokołu zgromadzenia, a co najwyżej została uznana przez spółdzielnię za członków organu w okresie późniejszym.
Sąd nakazał reprezentującej członków spółdzielni występującej w charakterze interwenienta ubocznego Reginie Talik, mającej interes prawny w rozstrzygnięciu sprawy na korzyść mieszkańców i co należycie w ocenie sądu wykazała, zwrot poniesionych kosztów.
(t)
spacer
Kolejne grupy młodzieży poznają losy niezwykłych kobiet… (t)
Joanna Schopenhauer, Konstancja Czirenberg, Maria Szuman, Elżbieta Koopman... Co łączy, nie tylko te, panie? Wszystkie były związane z naszym miastem i śmiało możemy je nazwać "Wielkimi Gdańszczankami". Czym zasłynęły? Tego mogli się dowiedzieć uczniowie klas V i VI Szkoły Podstawowej Nr 1 z Moreny podczas spacerów miejskich, organizowanych przez Stowarzyszenie "INNE jest piękne".
- Organizacja realizuje projekt, który został dofinansowany ze środków Miasta Gdańska: "Wielkie Gdańszczanki - spacery miejskie" – mówi Małgorzata Biernat, nauczycielka w SP 1 i sekretarz Stowarzyszenia „INNE jest piękne”. - Kolejne grupy młodzieży poznają losy niezwykłych kobiet, związanych z naszym miastem.
Podczas ok. dwugodzinnego zwiedzania Gdańska, wiodącego trasą wyznaczoną "śladami pozostawionymi przez Wielkie Gdańszczanki", uczestnicy także jeszcze lepiej poznają najważniejsze obiekty i historię grodu.

(t)
sąd
A rada sobie trwała, jak gdyby nigdy nic…Fot. t

Strona internetowa LWSM Morena na gdańskich Pieckach Migowie milczy i nie ujawnia treści wyroku, jaki zapadł 18 marca 2016 roku w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, który wraz z uzasadnieniem jest w posiadaniu władz spółdzielni. Może dlatego, że opublikowanie niekorzystnego dla siebie wyroku, szczególnie jego uzasadnienia, chluby zarządowi nie przyniosłoby. Toteż po co publikować, lepiej schować, nie ujawniać, niech członkowie będą nieświadomi…
Wyrok podsumował walkę członków spółdzielni o przestrzeganie prawa w LWSM „Morena”. Przez trzy lata członkowie Moreny byli mamieni przez zarząd stwierdzeniami, że rada jest prawomocna i działa zgodnie z umocowaniem. Za pieniądze członków w „Aktualnościach” wydawanych przez zarząd, pisano, że „grupa kontestatorów próbuje zmienić spółdzielnię w sposób niezgodny z prawomocnymi rozstrzygnięciami sądów powszechnych”. Wręcz nakazywano członkom rozprawienie się działaniami tej grupy, ale stało się inaczej. Sąd Okręgowy w Gdańsku rozprawił się z pozwem wniesionym przez zarząd, oddalił powództwo o ustalenie istnienia stosunku korporacyjnego, zasądzając od Moreny na rzecz interwenienta ubocznego Reginy Talik zwrot kosztów. Sąd w uzasadnieniu podsumował działania zarządu i wyjaśnił, co było z „radą”.
Jaki cel miał zarząd występując do sądu z pozwem przeciwko członkom Rady Nadzorczej; Lucjanowi Brzozowskiemu, Lechoniowi Całuniowi, Bogusławowi Hegerowi, Władysławowi Krugłemu, Stanisławowi Lizakowskiemu, Ireneuszowi Macholli, Barbarze Rosa, Marzenie Roszkowskiej, Sławomirowi Szabuńce i Janowi Wożniakowi. Co jest warte takiej gry – czy majątek członków był odpowiednio zabezpieczony w czasie kiedy zarząd odwlekał proces i pisał do Ministra Infrastruktury skargi na członków spółdzielni? Czy teraz prześle wyroki sadowe do ministerstwa i poinformuje, że było nie tak jak pisał?
Zarząd skarżył się do ministerstwa na członków spółdzielni, powiadamiając, że wystąpił z pozwem w stosunku do dwóch członków spółdzielni o naruszenie dóbr osobistych, proces jeszcze trwa. Powiadomił też o składanych do prokuratury zawiadomieniach na swoich członków. Jaki cel przyświeca zarządowi wynajętemu do zarządzania majątkiem członków? Czy tylko jeden cel - walka z członkami?
Wracając do wyroku z dnia 18 marca 2016 r. dlaczego nie jest jeszcze ujawniony wraz z uzasadnieniem na stronie internetowej spółdzielni i stanowi tajemnicę?
Przez trzy lata od sławnego wyroku Sądu Okręgowego w sprawie XVC 358/13 wygranej przez członków spółdzielni Wiesława Rosickiego i Reginę Talik, który uznał; iż w Walnym Zgromadzeniu nie mogli brać udziału pełnomocnicy, zarząd wykazywał, że rada została skutecznie wybrana. Rada Nadzorcza podejmowała szereg uchwał istotnych dla wszystkich swoich członków, zatwierdzała wszystkie decyzje zarządu, podejmowała strategiczne decyzje remontowe np.: w grudniu korygowała plan remontów, podejmowała decyzje w sprawach finansowych i nie tylko.
Członkowie spółdzielni proponowali, aby uporządkować stan prawny w LWSM Morena, ale trafiali na ostry opór zarządu i członków Rady Nadzorczej, w tym szczególnie atakującym był sekretarz rady. Zarząd aby przedłużyć bezprawnie, trwanie rady w składzie jemu sprzyjającym, wystąpił do sądu o ustalenie istnienia stosunku korporacyjnego. A żeby całość ciągnęła się dłużej pozew złożył w Sądzie Rejonowym, choć doskonale wiedział, ma to po opłacanych doświadczonych prawników, że właściwym jest tu Sąd Okręgowy. A że młyny sprawiedliwości mielą wolno, musiały mijać kolejne miesiące, zanim pozew jeden sąd przesłał drugiemu.
W tej sprawie jako interwenient uboczy występowała członek spółdzielni Regina Talik. 18 marca br. Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił powództwo spółdzielni, a w uzasadnieniu wykazał niekonsekwencje działań zarządu reprezentowanego przez radcę prawnego Bartosza Jarząbskiego. Sąd stwierdził, że podstawą oddalenia powództwa zarządu jest niewykazanie przez niego, że 16 marca 2013 r. przeprowadzono skuteczne głosowanie na walnym, prowadzące do wyboru pozwanych do grona członków Rady Nadzorczej. Sąd uznał, że strona powodowa czyli nie wykazała tego, co tym samym doprowadziło do oddalenia żądania pozwu. Jednocześnie sąd dodał, że „należy wskazać, iż część z pozwanych nie została uznana za członków Rady Nadzorczej już w dniu 16 marca 2013 r., co wprost wynika z protokołu zgromadzenia, a co najwyżej została uznana przez powódkę za członków organu w okresie późniejszym, w oparciu o wybór dokonany w dniu 16 marca 2013 r., w związku z treścią art. §41 ust. 2 Statutu”.
Po co Zarządowi był potrzebny proces, co jest tak wartościowego i cennego w LWSM Morena, bo chyba nie chodzi o wynagrodzenie? Warto zaznaczyć, że od trzech lat w spółdzielni nie ma prezesa po odwołaniu Eugeniusza Głogowskiego. Jest tylko uchwała RN o wyborze na to stanowisko Henryka Talaśkę, która i tak została zaskarżona do Sądu Okręgowego w Gdańsku. Proces w toku. Powód? Wybrany został przez nieistniejący organ, który zwał się Radą Nadzorczą.
Członkowie takiej Rady Nadzorczej przez trzy lata pobierali miesięczną dietę w wysokości jednej czwartej minimalnego wynagrodzenia za pracę. Czy to wynagrodzenie im się należało? Według wyroku sądu – nie. A że życie swoje, prawo swoje, nikogo to nie zastanawiało, „psy szczekały a karawana jechała dalej”… Całkiem możliwe, że nadejdzie czas zapłaty, czyli zwrócenia spółdzielni pieniędzy nielegalnie pobranych jako diety…
(t)
tramwaj
Fot. Materiał prasowy

Jeden z najbardziej ambitnych projektów transportowych władz Gdańska - trasa tramwajowa Gdańsk Południe-Wrzeszcz, zyskuje coraz konkretniejsze rysy. Linia ma być gotowa w 2019 roku.
Zaprezentowano długo wyczekiwane owoce pracy firmy Mosty Katowice, która opracowywała koncepcję trasy dla gdańskiego magistratu.
- W południowej części Gdańska mieszka 95 tys. osób, to więcej niż w Słupsku. Dlatego musimy stworzyć dla tych ludzi nową możliwość dojazdu do północnych dzielnic transportem publicznym - podkreślał wiceprezydent Wiesław Bielawski. Władze miasta są zdeterminowane, by nowa linia zaczynała się na Morenie (Piecki Migowo), przy nowej przychodni SwissMed. Ma być to dalsze, naturalne rozwinięcie otwartej we wrześniu linii tramwajowej między Pieckami a Siedlcami. - Dalej prowadzić będzie do Ronda Pana Cogito i w dół ul. Wileńską, na której powstanie dla tramwaju tunel.
- Tunel zmieści się w funkcjonującym tu obecnie pasie jezdni. Wyjazd z niego znajdować się będzie w okolicy zbiornika retencyjnego - podkreślał inżynier Marek Nakonieczny z pracowni Alter Polis, która od początku współpracuje z miastem przy nowej trasie. Fragment inwestycji na ul. Wileńskiej wydaje się być przesądzony. Miasto konsultować z mieszkańcami będzie teraz przede wszystkim dalszy przebieg trasy od Szkół Rzemiosła na ul. Sobieskiego. Firma Mosty Katowice wytypowała trzy warianty jakimi tramwaj miałby dalej pojechać do Wrzeszcza.
Najmniej korzystny, ze względu na koszty, czas przejazdu i inne czynniki jest wariant z budową kolejnego tunelu i puszczenie tramwajów ul. Smoluchowskiego. Znacznie lepiej w analizie techniczno-ekonomiczno-społecznej wypada wariant przez ulicę Do Studzienki, jednak wg. Mostów Katowice, najlepszym rozwiązaniem byłoby poprowadzenie linii przez ul. Siedlicką, czyli kampus Politechniki Gdańskiej. Władzom uczelni taki pomysł jednak się nie podoba. Warianty przez ul. Do Studzienki i kampus łączy to, że linia wchodziłaby na al. Grunwaldzką ulicą Bohaterów Getta Warszawskiego.
- To jedyne rozwiązanie, które nie pogorszy przepustowości głównego ciągu komunikacyjnego, czyli al. Zwycięstwa i Grunwaldzkiej - wyjaśniał wiceprezydent Andrzej Bojanowski. Według wyliczeń Mostów Katowickich najdroższy zdecydowanie jest wariant przez ul. Smoluchowskiego - ok. 311 mln zł. Poprowadzenie tramwaju przez ul. Do Studzienki to koszt 220 mln zł, a przez teren PG 177 mln. Przez najbliższe dwa miesiące władze chcą konsultować warianty z gdańszczanami na specjalnych spotkaniach. Ostateczny projekt ma być gotowy do końca tego roku. Jeśli zdobędzie on konieczne do realizacji środki unijne z nowej perspektywy to tramwajem z Moreny do Wrzeszcza pojedziemy w 2019 roku.

(g)

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Czym są cookies (ciasteczka)?

To niewielkie informacje, nazywane ciasteczkami (z ang. cookie – ciastko), wysyłane przez serwis internetowy, który odwiedzamy i zapisywane na urządzeniu końcowym (komputerze, laptopie, smartfonie), z którego korzystamy podczas przeglądania stron internetowych.

W  „cookies”, składających się z szeregu liter i cyfr, znajdują się różne informacje niezbędne do prawidłowego funkcjonowania serwisów internetowych, np. tych wymagających autoryzacji – m.in. podczas logowania do konta pocztowego czy sklepu internetowego.

Wszystkie działające w internecie serwisy – wyszukiwarki, strony informacyjne, newsowe, sklepy internetowe, strony urzędów państwowych i innych instytucji publicznych, mogą prawidłowo działać dzięki wykorzystaniu „cookies”.

Ciasteczka umożliwiają także m.in. zapamiętanie naszych preferencji i personalizowanie stron internetowych w zakresie wyświetlanych treści oraz dopasowania reklam. Dzięki „cookies” możliwe jest też rejestrowanie produktów i usług czy głosowanie w internetowych ankietach.

Dane osobowe gromadzone przy użyciu „cookies” mogą być zbierane wyłącznie w celu wykonywania określonych funkcji na rzecz użytkownika, czyli np. zapamiętania logowania do serwisu czy zapamiętania towarów dodanych do koszyka w sklepie internetowym. Takie dane są zaszyfrowane w sposób uniemożliwiający dostęp do nich osobom nieuprawnionym.

Co nam dają cookies?

Dzięki „cookie” korzystanie ze stron internetowych jest łatwiejsze i przyjemniejsze a ich zawartość – teksty, zdjęcia, ankiety, sondy, ale również reklamy – jest lepiej dopasowana do oczekiwań i preferencji każdego użytkownika internetu.

„Cookies”:

  • umożliwiają zapamiętywanie naszych odwiedzin na stronie i naszych preferencji dotyczących tej strony (m.in. język strony, jej kolor, układ, rozmieszczenie treści);
  • pozwalają sklepom internetowym polecać nam produkty związane z tymi, które zazwyczaj wybieramy, które mogą nas potencjalnie zainteresować;
  • pomagają przechowywać towary wrzucone przez nas do zakupowego koszyka w sklepach online;
  • umożliwiają korzystanie z kont w serwisach;
  • pozwalają być zalogowanym do serwisu na każdej z dostępnych w danej witrynie podstron;
  • sprawiają, że nie widzimy wciąż i wciąż tej samej reklamy czy ankiety do wypełnienia;
  • pozwalają na prezentację nam reklam w sposób uwzględniający nasze zainteresowania czy miejsce zamieszkania – w ten sposób reklamy, dzięki którym korzystanie z wielu serwisów internetowych może być bezpłatne, mogą informować nas o potencjalnie interesujących nas produktach i usługach;
  • pozwalają tworzyć anonimowe statystyki odwiedzalności serwisów.
Dzięki „cookies” właściciele i wydawcy serwisów internetowych są w stanie ocenić realne zainteresowanie swoimi serwisami, mogą lepiej poznać oczekiwania i preferencje użytkowników, zrozumieć sposób w jaki użytkownicy korzystają z ich serwisów oraz, korzystając z najnowszych rozwiązań technologicznych, mogą stale udoskonalać swoje serwisy internetowe czyniąc je jeszcze przyjaźniejszymi i lepiej dostosowanymi do naszych potrzeb.

Co powinniśmy wiedzieć o „cookies”?

Nie służą identyfikacji użytkowników i na ich podstawie w żaden sposób nie jest ustalana czyjakolwiek tożsamość;

  • „cookies” identyfikują dane komputera i przeglądarki używanych do przeglądania stron internetowych – pozwalają np. dowiedzieć się czy dany komputer już odwiedzał stronę;
  • dane pozyskane z „cookies” nie są w żaden sposób łączone z danymi osobowymi użytkowników pozyskanymi np. podczas rejestracji w serwisach;
  • nie są szkodliwe ani dla nas ani dla naszych komputerów, czy smartfonów – nie wpływają na sposób ich działania;
  • nie powodują zmian konfiguracyjnych w urządzeniach końcowych, ani w oprogramowaniu zainstalowanym na tych urządzeniach;
  • domyślne parametry „ciasteczek” pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył;
  • na podstawie naszych zachowań na odwiedzanych stronach internetowych przekazują do serwerów informacje, dzięki którym wyświetlana strona jest lepiej dopasowana do indywidualnych preferencji.

Podstawowe rodzaje ciasteczek

„Cookies” sesyjne – są to tymczasowe informacje przechowywane w pamięci przeglądarki do momentu zakończenia sesji przeglądarki, czyli do momentu jej zamknięcia. Te cookies są obowiązkowe, aby niektóre aplikacje lub funkcjonalności działały poprawnie.

„Cookies” stałe – dzięki nim korzystanie z często odwiedzanych stron jest łatwiejsze (np. zapewniają optymalną nawigację, zapamiętują wybraną rozdzielczość, układ treści etc.). Te informacje pozostają pamięci przeglądarki przez dłuższy okres. Czas ten zależy od wyboru, którego można dokonać w ustawieniach przeglądarki. Ten rodzaj cookies zezwala na przekazywanie informacji na serwer za każdym razem, gdy odwiedzana jest dana strona. Stałe cookies są również nazywane jako tzw. śledzące „cookie” (ang. tracking cookies).

„Cookies” podmiotów zewnętrznych – (ang. third parties cookies) – to informacje pochodzące np. z serwerów reklamowych, serwerów firm i dostawców usług (np. wyszukiwania albo map umieszczanych na stronie) współpracujących z właścicielem danej strony internetowej. Ten rodzaj cookie pozwala dostosowywać reklamy – dzięki którym korzystanie ze stron internetowych może być bezpłatne – do preferencji i zwyczajów ich użytkowników. Pozwalają również ocenić skuteczność działań reklamowych (np. dzięki zliczaniu, ile osób kliknęło w daną reklamę i przeszło na stronę internetową reklamodawcy). Na podstawie informacji pozyskanych z tych cookies można tworzyć tzw. ogólne profile użytkowników, dzięki którym mężczyźni interesujący się finansami i samochodami (odwiedzający strony o tej tematyce) zobaczą reklamy dopasowane do ich potencjalnych zainteresowań, a nie np. reklamę kobiecych kosmetyków.

Zarządzanie cookies

Pamiętaj, że masz możliwość samodzielnego zarządzania „cookies”. Umożliwiają to np. przeglądarki internetowe, z których korzystasz. W najpopularniejszych przeglądarkach masz możliwość:

  • zaakceptowania obsługi „cookies”, co pozwoli Ci na pełne korzystanie z opcji oferowanych przez witryny internetowe;
  • zarządzania cookies na poziomie pojedynczych, wybranych przez Ciebie witryn;
  • określenia ustawień dla różnych typów „cookie”, na przykład akceptowania plików trwałych jako sesyjnych itp.;
  • blokowania lub usuwania cookies.
Efektem zmiany ustawień w przeglądarce, w zależności od wybranej opcji, może być utrata możliwości korzystania z niektórych serwisów i usług lub z niektórych funkcji w nich dostępnych.