Prasa Dzielnicowa Trójmiasta

maszt
Mieszkańcy Moreny skuteczni. Masztu na Morenie nie będzie. Fot. t
Maszt telekomunikacyjny, który miał powstać przy ul. Myśliwskiej 65 na Morenie, zostanie zbudowany w innej lokalizacji. Operator telefonii komórkowej Play zgodzi się na zaproponowaną przez miasto alternatywną lokalizację przy zbiorniku retencyjnym na Jasieniu.
Plan budowy masztu telekomunikacyjnego na Morenie wywołał protesty mieszkańców osiedla. Przy ul. Myśliwskiej 65 miała powstać w formie wysokiego na 34 metry masztu rurowego stacja bazowa telefonii komórkowej. Inwestorem - operator sieci komórkowej Play.
Przeciwnicy argumentowali, że maszt powstanie w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkalnej, co skutkowałoby nie tylko negatywnym oddziaływaniem na ich zdrowie, ale i zeszpeceniem okolicznego krajobrazu. Ponadto byli oburzeni faktem, że nikt nie konsultował z nimi wcześniej planów budowy wieży. O wszystkim dowiedzieli się dopiero w związku ze wszczęciem postępowania administracyjnego w sprawie zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę.
W obronie mieszkańców stanęła radna z Moreny, Beata Jankowiak i radny Piotr Borawski. Napisali do prezydenta Gdańska petycję, oczekując wyjaśnień i bezspornego rozwiązania sprawy.
Zdecydowany sprzeciw mieszkańców Moreny przyniósł oczekiwany skutek. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, jako organ I instancji w postępowaniu administracyjnym, wydał odmowną decyzję w sprawie wyżej wymienionych kwestii. Kiedy mieszkańcy Moreny odetchnęli z ulgą, okazało się, że Play odwołał się od tej decyzji do organu II instancji, czyli wojewody pomorskiego. Wojewoda utrzymał jednak decyzję w mocy.
- Wojewoda Pomorski utrzymał w mocy decyzję Prezydenta Miasta Gdańska. Podstawowym powodem odmowy zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej przy ul. Myśliwskiej w Gdańsku był brak dostępu działki inwestycyjnej do drogi publicznej - wyjaśnia Anna Zając z biura prasowego Wojewody Pomorskiego.
Warto zwrócić uwagę, że zarówno odmowa prezydenta, jak i odmowa wojewody nie były decyzjami arbitralnymi. Wobec zaistniałego stanu faktycznego, oba organy nie mogły wydać innego rozstrzygnięcia.
- Projektowany dojazd do masztu prowadził bowiem przez działkę stanowiącą współwłasność osób trzecich, które nie wyraziły zgody na korzystanie z ich nieruchomości przez inwestora. Organy administracji publicznej nie mogą w ramach decyzji zatwierdzającej projekt budowlany, akceptować stanu, w którym inwestor wskazuje taki sposób połączenia z drogą publiczną, którego realizacja będzie polegać na nieuprawnionym korzystaniu z cudzej własności - dodaje Zając.
Inwestorowi przysługuje jeszcze odwołanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jednak władze Gdańska zaproponowały alternatywną lokalizację budowy masztu na Jasieniu . Inwestor wstępnie ją zaakceptował. Chodzi o nieruchomość na zachodniej stronie zbiornika retencyjnego na gruncie Skarbu Państwa.
(g)
Na 4 lutego przewodniczący Rady Nadzorczej Moreny, Lechoń Całuń, zwołał pilnie kolejne posiedzenia plenarne, uprzedzając kolejny termin rozprawy, wyznaczony przez Sąd Okręgowy w Gdańsku na dzień 8 lutego w sprawie istnienia stosunku korporacyjnego pomiędzy spółdzielnią a pozwanymi 10 członkami Rady Nadzorczej.
Czyżby to ostatni dzwon na załatwienie dość istotnych spraw związanych z wyrażaniem zgody na zawieranie przez zarząd umów najmu lokali użytkowych na okresy ponad 10 lat, na podjęcie działań inwestycyjnych, ze szczególnym uwzględnieniem parkingów strzeżonych i innych nieruchomości gruntowych, bez zgody Walnego Zgromadzenia (jak twierdził na plenarnym posiedzeniu Rady - Zarząd sprawa długości terminu to kompetencje zarządu, to może być nawet termin do 150 lat – Radzie nic do tego). Znalazło to poparcie w osobie radcy prawnego, który oświadczył, że dostarczy w tej sprawie orzecznictwo. Posiedzenie rady przed sprawą bez istotnych spraw to tak jakby chodziło tylko o kolejną miesięczną wypłatę diety dla „uczciwie panujących” członków Rady? - być może to ostatnia szansa dla niektórych i spieszono się przed posiedzeniem w sądzie.
W kolejnym punkcie obrad rady zarząd poinformował, że Sąd Rejonowy Gdańsk–Południe VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 19 października 2015 r. zasądził odszkodowanie na rzecz byłego pracownika kwotę 8.838,00 zł. tytułem niezgodnego z prawem zwolnienia jednego z pracowników administracji. Na razie to tylko 8.838, zł, które pokryją członkowie w ramach wpłacanych opłat. Nasuwa się pytanie czy kolejne zwolnienia pracowników, jakie miały miejsce w 2015 r. też nie przysporzą dalszych strat dla spółdzielni, czy to tylko kwestia czasu. Zarząd przegrywa sprawę sądową z zwalnianym pracownikiem, pomimo iż ma do dyspozycji dobrze opłacaną obsługę prawną. Ciekawostką w tej kwestii było wyjaśnienie złożone przez zastępcę prezesa Aleksandra Nowaczka podczas posiedzenia Rady Nadzorczej jakoby to pani kadrowa nie dopilnowała dokładnie przepisu obowiązującego w tej sprawie (!).
Zdaniem członka spółdzielni, to wyraźne działanie zarządu na szkodę spółdzielni. To przecież zarząd rozwiązał umowę o pracę niezgodnie z prawem. A kwota 8.838,00 złotych? Nie problem. Członkowie zapłacą to w opłacie czynszowe wpłacanej co miesiąc do spółdzielni.
(t)
Uchwała
Spółdzielnia może złożyć apelację od tego wyroku…Fot. t

Uchwała nr 4/2015 Walnego Zgromadzenia LWSM Morena w sprawie przeznaczenia nadwyżki bilansowej za rok 2014 nie istnieje – stwierdził w ogłoszonym 27 stycznia tego roku Sąd Okręgowy w Gdańsku. Pozew o jej nieistnienie, uchylenie bądź stwierdzenie nieważności złożył Leszek Kwapisz, członek LWSM Morena.
W uzasadnieniu pozwu Kwapisz napisał; znaczna część nadwyżki bilansowej ma być skierowana do mieszańców wybranych budynków, gdzie prawdopodobne wykonuje się remonty niedostępne dla mieszkańców innych budynków. Uzasadniał, że narusza to zapisy art.4 i 6 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, które mówią o tym, że koszty ponoszone na budynek obciążają mieszkańców tego budynku. Podnosił sprawę, że na Walnym Zgromadzeniu LWSM „Morena” nie odczytano jego poprawki zgłoszonej do uchwały Zarządu, a jednocześnie Przewodniczący Walnego odmówił mu zabrania głosu przed głosowaniem uchwały – zezwolił dopiero po przegłosowaniu uchwały..
Twierdził, że podczas obrad Walnego Zgromadzenia źle była obliczona, większość przy głosowaniach. niezgodnie z art. 83 §.9 Ustawy o Spółdzielniach Mieszkaniowych. W myśl zapisów z 2007 roku tej ustawy za uchwałą musi opowiedzieć się większość z ogólnej liczby członków uczestniczących w Walnym Zgromadzeniu. Dokładnie taką interpretacje Ustawy można znaleźć w korespondencji Rzecznika Praw Obywatelskich do Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Infrastruktury i Rozwoju
27 stycznia 2016r. Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał w tej sprawie wyrok i stwierdził nieistnienie zaskarżonej uchwały. W ustnym uzasadnieniu wyroku sąd przychylił się do argumentacji przedstawionej przez powoda, wyjaśniając, że powodem wydania wyroku stwierdzającego nieistnienie uchwały było niezgodne z zapisem prawa ustalanie na Walnym Zgromadzeniu większości głosów za uchwałą. Sąd wskazał, że statut spółdzielni może jedynie określać wysokość niezbędnej do podjęcia uchwały większości np. jednej drugiej, dwóch trzecich itd. Ale zgodnie z ustawą większość należy odnosić do ogólnej liczby członków uczestniczących w Zgromadzeniu.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, spółdzielnia może wnieść apelację od tego wyroku do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Na odczytanie wyroku nie przyszedł nikt z ramienia pozwanej spółdzielni LWSM „Morena”.
(tg)
park
Tak mógłby wyglądać park z przypominającym dawny tutejszy dwór budynkiem restauracyjnym. Koncepcję przygotowała pracownia Domus Studio Projektowe s.c.
Fot. Materiały prasowe

Migowski i Oliwski park to jedyne zachowane w Gdańsku parki barokowe. Mieszkańców Piecek Migowa od lat interesuje to miejsce, zwłaszcza że od dawna niszczeje na ich oczach. Jest nadzieja, że przydworki park w Pieckach Migowie doczeka się dawnej świetności.
Właściciel działki u zbiegu ulic Bulońskiej i Myśliwskiej na Morenie zamierza odtworzyć założenia układu parkowego z XVIII wieku. Swoje plany ujawnił 8 lutego podczas spotkania z przedstawicielami Rady Dzielnicy Piecki Migowo, mieszkańcami i urzędnikami z gdańskiego magistratu.
Właścicielem działki o powierzchni 2,2 hektara jest Inpro. Firma planuje postawić w tym miejscu sześć domów mieszkalnych, liczących od czterech do sześciu kondygnacji (w sumie około 200 mieszkań), oraz dwukondygnacyjny budynek usługowy z restauracją na parterze. Na obszarze 1,4 ha urządzony zostanie park.
- Jest kilka koncepcji na obiekt usługowy - poinformował Piotr Stefaniak, prezes Inpro. - Chcemy, by nawiązywał do pałacyku, który tu dawniej stał. Marzy mi się, by na parterze działała restauracja w stylu międzywojennym, bo nie ma takiej w Gdańsku.
Park byłby ogólnodostępny, ale Inpro stawia warunek: doprowadzi to miejsce do dawnej świetności, ale po zakończeniu inwestycji miasto miałoby park przejąć i go pielęgnować. Wiesław Bielawski, wiceprezydent Gdańska ds. polityki przestrzennej nie krył, że miasto jest otwarte na taką propozycję: - Chcemy pójść w tym kierunku kierunku i zarządzać parkiem. Ten teren ma bardzo burzliwą historię. Od sprzedaży przed bardzo wieloma laty po próby uzyskania zgody administracyjnej na realizację jakiegoś przedsięwzięcia, wszystkie nieudane. Myślę, że wszyscy pomału dojrzewamy do osiągnięcia jakiegoś kompromisu, by uzyskać tutaj strefę publiczną, a jednocześnie pozwolić na realizację części komercyjnej, która częściowo sfinansowałaby tę publiczną.
Inwestycja mogłaby się rozpocząć wiosną 2017 r. Jej realizacja potrwa około 2-2,5 roku.
Beata Jankowiak, radna RMG: To oznacza, że na tym terenie zacznie się coś dziać, zamiast niszczeć.
W Parku Migowskim rosną drzewa liczące ponad 150 lat. Planowane są nowe nasadzenia drzew i krzewów. Pojawi się też oświetlenie, dzięki czemu nawet po zmroku będzie to bezpieczne miejsce rekreacji.
(tg)
Nowy Rok. Czas na życzenia. Czego życzą sobie członkowie spółdzielni i mieszkańcy Piecek Migowa? To proste: wszyscy życzą sobie, żeby mieszkać w porządnych, wyremontowanych blokach, w zadbanym otoczeniu. Żeby z okien patrzeć na zieleń, a nie w okna nowych deweloperskich domów. Żeby płacone czynsze służyły potrzebom członków spółdzielni.
Każdy spytany mieszkaniec jednym tchem wymienia najpilniejsze potrzeby: remonty klatek schodowych, wymiana wind, wymiana pionów wodno-kanalizacyjnych, remonty nawierzchni dróg wewnętrzny, problemy miejsc parkingowych, dbałość o tereny zielone.
Dzielnica się zmienia, modernizuje, a członkowie spółdzielni wciąż mieszkają w slumsach: brudne, nie malowane od 30 lat klatki, wyszczerbione schody, rozklekotane, zagrażające bezpieczeństwu lokatorów windy, coraz słabsze ciśnienie wody w kranach, dziurawe chodniki. Jak długo to jeszcze będzie trwało na Morenie?
Wystarczy odwiedzić inne spółdzielcze osiedla, żeby zobaczyć, że tam większość wymienionych modernizacji została już wykonana, a przynajmniej znacznie bardziej zaawansowana.
W LWSM Morena wciąż nie można zakończyć dociepleń. Nadal wykonywane są wciąż nowe docieplenia szczytów i stropów w budynkach wcześniej ocieplonych, płacimy na to podwyższoną stawkę czynszu, a kredyt zaciągnięty na ten cel przyjdzie nam spłacać do czerwca 2017 roku.
Założenia do planu robót remontowych na 2016 rok przewidują wymianę aż… dwóch wind, odnowienie aż… trzynastu klatek schodowych i wymianę aż... dwóch pionów wodno-kanalizacyjnych. Członkowie mówią – to kpina! Natomiast na remont drogi przy Burgaskiej 3 zarząd zamierza przeznaczyć aż 1 mln zł. W stosunku do potrzeb całego osiedla, to są po prostu żenujące plany.
- Zarząd zupełnie nie przestrzega ustawowego obowiązku wydatkowania funduszu remontowego wyłącznie na poszczególne nieruchomości – uważa mieszkanka Moreny. - Wydawałoby się, że priorytety członków spółdzielni powinny być również priorytetami dla zarządu. Ale tak nie jest. Otóż zarząd ma zupełnie inne życzenia i priorytety. Dowiadujemy się o nich choćby z gazetek – propagandówek i z uchwał przyklepywanych ochoczo przez dziwny twór pod nazwą Rada Nadzorcza. Poczytajmy!
• Zarząd życzy sobie przeznaczać wielkie nakłady z funduszu remontowego na modernizację tzw. Centrum Kultury, a generowanymi przez to Centrum stratami finansowymi, obciążać wynik Spółdzielni. Przy czym dysponowanie tym obiektem odbywa się wg widzimisię Pana Vice Prezesa i Pani Kierowniczki, jednym z przykładów jest pozbawienie Klubu Seniora miejsca do spotkań, a członkowie spółdzielni chcący uczestniczyć w zajęciach odbywanych w Centrum Kultury muszą dodatkowo płacić za udział, pomimo iż wszyscy płacą po 0,09 zł od m2 powierzchni mieszkania co miesiąc. Warto dodać, że od 2014r przekroczenia kosztów utrzymania Domu Kultury pokrywano w wyniku finansowego Spółdzielni. Ponadto przeprowadzane remonty pokrywano z funduszu remontowego, pomimo iż te koszty również należało pokrywać w ramach kosztów utrzymania działalności społeczno-kulturalnej.
• Zarząd życzy sobie przekazywać nieodpłatnie działki deweloperom, pod zabudowę mieszkaniowo-usługową. I nie chodzi tylko o teren przy Piekarniczej 26. Takie są zamiary co do innych niezabudowanych działek wewnątrz osiedla.
• Zarząd życzy sobie rozbudowy swojej siedziby przy ul. Migowskiej
• Zarząd życzy sobie przekazywania lokali użytkowych wraz z działkami w długoterminową dzierżawę, potwierdzeniem tego jest ostatnia informacja z-cy prezesa A. Nowaczka, że wydzierżawiony lokal pod bar mleczny będzie wnosił opłatę za wynajem w wysokości uzależnionej od wysokości obrotów w barze mlecznym, czyli dba o interesy wynajmującego, pomijając interes spółdzielców. To dopiero troska o kieszeń członków spółdzielni!
Krótko mówiąc, zarząd usiłuje rządzić się naszym spółdzielczym majątkiem. Właśnie tak: nie „zarządzać” tylko „rządzić się”, jak przysłowiowa szara gęś.
Wnioski mieszkańców o wykonanie remontów są przez zarząd zbywane i odkładane w nieskończoność. Wciąż słyszymy: „nie ma na to środków”. Czyżby? Otóż środki finansowe są tylko niewłaściwie rozdzielane na konkretne nieruchomości. A ponadto dodatkowe środki finansowe mogą być w zasięgu ręki - konkretnie przy ul. Piekarniczej 26. Ten 3 hektarowy teren oddalony od zasobów spółdzielni wart jest co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych. Ale zarząd zamierza udostępnić go nieodpłatnie jakiemuś inwestorowi, aby ten wybudował na nim budynki mieszkalne i po latach, łaskawie, być może udostępnił spółdzielni kilka mieszkań i lokali użytkowych. Zamiast pakować się w takie podejrzane przedsięwzięcie i liczyć „gruszki na wierzbie”, trzeba rozważyć sprzedaż tej działki – jeśli prawdą jest, jak twierdzi zarząd, że Piekarnicza 26 przynosi straty.
Jej wartość rynkowa jest tak wysoka, że pozwoliłaby spółdzielni sfinansować znaczną część pilnych prac remontowo-modernizacyjnych w zasobach mieszkaniowych.
Członkowie spółdzielni to w większości ludzie dojrzali, średnia to 50+, jak długo będą czekać na podniesienie standardu osiedla? Chcą mieszkać porządnie już teraz. Nikt nie chce tkwić w slumsach i czekać latami na realizację jakiś mglistych, nie popartych żadnymi wyliczeniami obietnic.
Dlatego, z okazji Nowego Roku członkowie życzyliby sobie realnych celów prostych do spełnienia – a mianowicie:
• Rozpoznania możliwości sprzedaży działki przy Piekarniczej.
• Środki finansowe uzyskane ze sprzedaży – przeznaczyć na remonty i modernizację zasobów Osiedla Morena.
• Aby Rada Nadzorcza nowej kadencji pełniąca funkcję organu nadzorczo-kontrolnego nad zarządem merytorycznie skupiała się nad działalnością spółdzielni przynoszącą wyłącznie korzyści dla jej członków zgodnie z zapisem prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
(t)
pippi
Zespół polonistów opracował trzyletni program „Nasza szkoła czyta dzieciom”… Fot. t

Lata 2015/2017 są po brzegi wypełnione rocznicami związanymi z datami powstania najpopularniejszych książek dla dzieci. Szkoła Podstawowa nr 1 na gdańskiej Morenie postanowiła bardzo aktywnie włączyć się w działania mające na celu rozwój czytelnictwa i zdecydowała się wspólnie świętować kolejne urodziny Pippi Langstrumpf, Tomka Sawyera, Kubusia Puchatka i wielu innych bohaterów książek.
- Już w sierpniu zespół polonistów opracował trzyletni program „Nasza szkoła czyta dzieciom”. W ramach tego działania rozpoczęliśmy całą akcję od opracowania projektu „70 urodziny Pippi Langstrumpf” – informuje dyrektor szkoły, Pani Elżbieta-Anna Mionskowska.
Na tablicy przy bibliotece zawisła dekoracja dotycząca projektu i informująca o kolejnych wydarzeniach, w których mieli uczestniczyć najmłodsi uczniowie naszej szkoły. Obok biblioteki na trzech tablicach zostały przygotowane informacje o autorce Pippi i zawieszono fotosy z filmu.
Przez cały tydzień, od 10 do 17 września 2015r., dyrektor Elżbieta Anna Mionskowska i wicedyrektor Jolanta Jarzembińska zapraszały poszczególne klasy 1-3 do sali teatralnej, w której w ciekawy sposób przybliżały życie i twórczość pani Astrid Lidgren i czytały pierwsze rozdziały książki o małej, piegowatej dziewczynce. Wszystkie wychowawczynie zostały zobowiązane do codziennego czytania kolejnych rozdziałów książki.
Następne spotkanie miało charakter „wycieczki do Szwecji – kraju Pippi i Astrid Lindgren”. Tym razem na tę wędrówkę zaprosiła wicedyrektor Katarzyna Oleszczuk, która w niezwykle barwny i ciekawy sposób przekazała dzieciom – podczas prezentacji – informacje o kraju, systemie politycznym, roślinach i niezwykłych zwierzętach. Przerywnikami była nauka pląsu i piosenki o Pippi. Dyrektor Mionskowska pokazała dzieciom, dwa niezwykłe parki rozrywki, w których najważniejszymi postaciami są bohaterowie książek Astrid Lindgren. Na zakończenie wycieczki wszyscy uczniowie klas 1-3 zostali poczęstowani pysznymi miniaturkami szwedzkich ciasteczek.
12 października 2015r. czekała uczniów nie lada frajda. Dzieci wzięły udział w wielkim turnieju wiedzy i sprawności. Część uczniów realizowała zadania związane z wiedzą o bohaterach książki (układali puzzle, z rozsypanych liter składali imiona głównych bohaterów, po odczytaniu fragmentu książki odgadywali, o kim była mowa, a wśród zdjęć różnych pisarek wyszukiwali Astrid Lindgren itp.). Aby osoby pełniące funkcję kibiców nie nudziły się, zadania dydaktyczne były przedzielane zabawnymi konkurencjami sportowymi (bieg w zbyt dużych butach, zespołowe pokonywanie przeszkód, bieg z balonem, toczenie kół samochodowych, przenoszenie wielu piłek itp.) Konkurencjami sportowymi zajmowała się pani Jolanta Kazanowska. Wszystkie zabawy śpiewem urozmaicała pani Dorota Krawczuk. Na zakończenie każdej części turnieju w klasach pierwszych, drugich i trzecich wybierano najbardziej idealną kopię Pippi Langstrumpf. Wszyscy spisali się znakomicie. Kibice byli rewelacyjni, a zabawa wspaniała.
Dwa dni później wszystkich uczniów klas 1-3 czekała kolejna niespodzianka. Pani Alicja Chorążewicz ze swoim kołem przygotowała jedną z przygód Pippi w postaci teatrzyku cieni. Nasi uczniowie po raz pierwszy zobaczyli tak niekonwencjonalny spektakl i byli nim zauroczeni.
Dwumiesięcznym zabawom towarzyszyły wystawy prac plastycznych i kukiełek. Nagrodzone zostały również najciekawsze prace literackie o Pippi. (g)

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Czym są cookies (ciasteczka)?

To niewielkie informacje, nazywane ciasteczkami (z ang. cookie – ciastko), wysyłane przez serwis internetowy, który odwiedzamy i zapisywane na urządzeniu końcowym (komputerze, laptopie, smartfonie), z którego korzystamy podczas przeglądania stron internetowych.

W  „cookies”, składających się z szeregu liter i cyfr, znajdują się różne informacje niezbędne do prawidłowego funkcjonowania serwisów internetowych, np. tych wymagających autoryzacji – m.in. podczas logowania do konta pocztowego czy sklepu internetowego.

Wszystkie działające w internecie serwisy – wyszukiwarki, strony informacyjne, newsowe, sklepy internetowe, strony urzędów państwowych i innych instytucji publicznych, mogą prawidłowo działać dzięki wykorzystaniu „cookies”.

Ciasteczka umożliwiają także m.in. zapamiętanie naszych preferencji i personalizowanie stron internetowych w zakresie wyświetlanych treści oraz dopasowania reklam. Dzięki „cookies” możliwe jest też rejestrowanie produktów i usług czy głosowanie w internetowych ankietach.

Dane osobowe gromadzone przy użyciu „cookies” mogą być zbierane wyłącznie w celu wykonywania określonych funkcji na rzecz użytkownika, czyli np. zapamiętania logowania do serwisu czy zapamiętania towarów dodanych do koszyka w sklepie internetowym. Takie dane są zaszyfrowane w sposób uniemożliwiający dostęp do nich osobom nieuprawnionym.

Co nam dają cookies?

Dzięki „cookie” korzystanie ze stron internetowych jest łatwiejsze i przyjemniejsze a ich zawartość – teksty, zdjęcia, ankiety, sondy, ale również reklamy – jest lepiej dopasowana do oczekiwań i preferencji każdego użytkownika internetu.

„Cookies”:

  • umożliwiają zapamiętywanie naszych odwiedzin na stronie i naszych preferencji dotyczących tej strony (m.in. język strony, jej kolor, układ, rozmieszczenie treści);
  • pozwalają sklepom internetowym polecać nam produkty związane z tymi, które zazwyczaj wybieramy, które mogą nas potencjalnie zainteresować;
  • pomagają przechowywać towary wrzucone przez nas do zakupowego koszyka w sklepach online;
  • umożliwiają korzystanie z kont w serwisach;
  • pozwalają być zalogowanym do serwisu na każdej z dostępnych w danej witrynie podstron;
  • sprawiają, że nie widzimy wciąż i wciąż tej samej reklamy czy ankiety do wypełnienia;
  • pozwalają na prezentację nam reklam w sposób uwzględniający nasze zainteresowania czy miejsce zamieszkania – w ten sposób reklamy, dzięki którym korzystanie z wielu serwisów internetowych może być bezpłatne, mogą informować nas o potencjalnie interesujących nas produktach i usługach;
  • pozwalają tworzyć anonimowe statystyki odwiedzalności serwisów.
Dzięki „cookies” właściciele i wydawcy serwisów internetowych są w stanie ocenić realne zainteresowanie swoimi serwisami, mogą lepiej poznać oczekiwania i preferencje użytkowników, zrozumieć sposób w jaki użytkownicy korzystają z ich serwisów oraz, korzystając z najnowszych rozwiązań technologicznych, mogą stale udoskonalać swoje serwisy internetowe czyniąc je jeszcze przyjaźniejszymi i lepiej dostosowanymi do naszych potrzeb.

Co powinniśmy wiedzieć o „cookies”?

Nie służą identyfikacji użytkowników i na ich podstawie w żaden sposób nie jest ustalana czyjakolwiek tożsamość;

  • „cookies” identyfikują dane komputera i przeglądarki używanych do przeglądania stron internetowych – pozwalają np. dowiedzieć się czy dany komputer już odwiedzał stronę;
  • dane pozyskane z „cookies” nie są w żaden sposób łączone z danymi osobowymi użytkowników pozyskanymi np. podczas rejestracji w serwisach;
  • nie są szkodliwe ani dla nas ani dla naszych komputerów, czy smartfonów – nie wpływają na sposób ich działania;
  • nie powodują zmian konfiguracyjnych w urządzeniach końcowych, ani w oprogramowaniu zainstalowanym na tych urządzeniach;
  • domyślne parametry „ciasteczek” pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył;
  • na podstawie naszych zachowań na odwiedzanych stronach internetowych przekazują do serwerów informacje, dzięki którym wyświetlana strona jest lepiej dopasowana do indywidualnych preferencji.

Podstawowe rodzaje ciasteczek

„Cookies” sesyjne – są to tymczasowe informacje przechowywane w pamięci przeglądarki do momentu zakończenia sesji przeglądarki, czyli do momentu jej zamknięcia. Te cookies są obowiązkowe, aby niektóre aplikacje lub funkcjonalności działały poprawnie.

„Cookies” stałe – dzięki nim korzystanie z często odwiedzanych stron jest łatwiejsze (np. zapewniają optymalną nawigację, zapamiętują wybraną rozdzielczość, układ treści etc.). Te informacje pozostają pamięci przeglądarki przez dłuższy okres. Czas ten zależy od wyboru, którego można dokonać w ustawieniach przeglądarki. Ten rodzaj cookies zezwala na przekazywanie informacji na serwer za każdym razem, gdy odwiedzana jest dana strona. Stałe cookies są również nazywane jako tzw. śledzące „cookie” (ang. tracking cookies).

„Cookies” podmiotów zewnętrznych – (ang. third parties cookies) – to informacje pochodzące np. z serwerów reklamowych, serwerów firm i dostawców usług (np. wyszukiwania albo map umieszczanych na stronie) współpracujących z właścicielem danej strony internetowej. Ten rodzaj cookie pozwala dostosowywać reklamy – dzięki którym korzystanie ze stron internetowych może być bezpłatne – do preferencji i zwyczajów ich użytkowników. Pozwalają również ocenić skuteczność działań reklamowych (np. dzięki zliczaniu, ile osób kliknęło w daną reklamę i przeszło na stronę internetową reklamodawcy). Na podstawie informacji pozyskanych z tych cookies można tworzyć tzw. ogólne profile użytkowników, dzięki którym mężczyźni interesujący się finansami i samochodami (odwiedzający strony o tej tematyce) zobaczą reklamy dopasowane do ich potencjalnych zainteresowań, a nie np. reklamę kobiecych kosmetyków.

Zarządzanie cookies

Pamiętaj, że masz możliwość samodzielnego zarządzania „cookies”. Umożliwiają to np. przeglądarki internetowe, z których korzystasz. W najpopularniejszych przeglądarkach masz możliwość:

  • zaakceptowania obsługi „cookies”, co pozwoli Ci na pełne korzystanie z opcji oferowanych przez witryny internetowe;
  • zarządzania cookies na poziomie pojedynczych, wybranych przez Ciebie witryn;
  • określenia ustawień dla różnych typów „cookie”, na przykład akceptowania plików trwałych jako sesyjnych itp.;
  • blokowania lub usuwania cookies.
Efektem zmiany ustawień w przeglądarce, w zależności od wybranej opcji, może być utrata możliwości korzystania z niektórych serwisów i usług lub z niektórych funkcji w nich dostępnych.